Alicja na uniwersytecie
Alicja w Krainie Czarów – to bajka dla dzieci. Przynajmniej taki pogląd panuje wśród przeciętnych czytelników. Dlatego postaram się przedstawić dzieło Lewisa Carrolla z punktu widzenia naukowców, chociaż zacznę może od Nauczyciela Roku. Na podstawie przygód Alicji Staroń, jako nauczyciel, podpowiada młodym ludziom, jak mogą sobie radzić w zderzeniu z nielogicznymi dorosłymi.
Przemek Staroń: „Szkoła bohaterek i bohaterów”
Dlaczego dorośli postępują bez sensu? Czyli czego możemy się nauczyć w króliczej norze
„Opowieść o Alicji można odczytywać jako przygodę w świecie snu. Ale geniusz autora, Lewisa Carrolla, pozwala nam dostrzec w niej coś więcej – opowieść o zderzeniu świata dzieci ze światem dorosłych. I wbrew przekonaniu (…) że dzieci są od nich głupsze, okazuje się, że to właśnie mała dziewczynka jest mądrzejsza od spotykanych postaci, które symbolizują świat dorosłych. Jeżeli pozostaniemy na poziomie snu, historia Alicji może nas po prostu bawić. Ale jeżeli zechcemy zajrzeć głębiej, nie będzie już tak zabawnie.”
Sen Alicji po prostu się skończył – nie miała na to wpływu, natomiast na mnie książka miała wpływ niezwykły. W bibliotece z działu dziecięcego przeniosłam się do działu naukowego i tu wkroczyłam w świat zupełnie inny. Profesora Ryszarda Koziołka, obecnego rektora UŚ, literaturoznawcę, interesuje, co się z nami dzieje, jak już skończymy czytać – w jaki sposób literatura skutkuje w życiu.
Gdy byłam dzieckiem, zafrapowała mnie dziwność tej bajki. Jako dorosła, zwróciłam także uwagę na polski aspekt tego dzieła. Odkryłam, że jest więcej tłumaczeń niż Antoniego Marianowicza, pierwsze , które dostałam jako dziecko. W dwujęzycznej wersji Alicji w tłumaczeniu Roberta Stillera dowiedziałam się o enigmatycznej tłumaczce i prawdopodobnym zaginięciu pierwszego polskiego tłumaczenia . I tak się rozpoczęła moja pogoń za Białym Królikiem, który okazał się bibliofilskim białym Krukiem. Dzięki niemu zajrzałam w przenośni do uniwersyteckich bibliotek a tam aż się roiło od prac naukowych na temat Alicji i jej autora. Są to prace licencjackie, magisterski czy doktorskie. Co takiego naukowcy widzą w tej bajce ? Może na początek
Aleksandra Wieczorkiewicz: Od Carrolla do Tolkiena: ustanawianie kanonu, UAM Poznań
Epokę „złotego wieku” otwierają utwory Alice’s Adventures in Wonderland
Pod względem liczby tekstów krytycznych narosłych wokół przekładu danego dzieła w sposób oczywisty przoduje utwór Carrolla – Alice’s Adventures in Wonderland, ze względu na rangę dzieła, pojawiające się w nim trudności przekładowe oraz liczbę samych tłumaczeń. Seria translatorska o Alicji w Krainie Czarów doczekała się (…) wielu publikacji z zakresu krytyki przekładu czy studiów językoznawczych,
Podobnie jak ja poszukiwałam niejakiej Adeli S., czyniła to równie bezskutecznie
Monika Adamczyk- Garbowska: Adela S(ilberstein)? Zagadkowa tożsamość autorki pierwszego polskiego przekładu Alice’s, UMCS Lublin
Ja sama, pracując w pierwszej połowie lat 80. nad doktoratem na temat polskich przekładów literatury dziecięcej, poszukiwałam „Alinki” we wszystkich większych bibliotekach, w tym w Bibliotece Narodowej, w Bibliotece Jagiellońskiej i w Muzeum Książki Dziecięcej w Warszawie, ale bez powodzenia. Nawet Wanda Krajewska w swoim bardzo starannym, dogłębnym opracowaniu dotyczącym recepcji literatury angielskiej w Polsce w latach 1889-1918 nie odnotowuje tego przekładu . Dopiero Ewa Rajewska odkryła kilkanaście lat temu egzemplarz książki w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. E.(dwarda) Raczyńskiego w Poznaniu
Ewa Rajewska rozpoczęła swoją pracę magisterską od wiersza Wisławy Szymborskiej. Natomiast jej praca dotyczy trzech tłumaczy i pokazuje jakim wyzwaniem jest Alicją dla tłumacza. Książka o Krainie Czarów rozpoczyna się wierszem o złotym popołudniu spędzonym na wyprawie łodzią. Aby umilić przejażdżkę, trzy siostry proszą o opowiedzenie bajki, z tym, że jedna z nich, Alicja, ma nadzieję , że ‘There will be nonsens in it”. To niby proste zdanie angielskie, pokazuje owe trudności w przekładzie.
Ewa Rajewska: Dwie wiktoriańskie chwile w Troi, trzy strategie translatorskie, UAM Poznań
A najważniejszy kierunek interpretacyjny baśni Carrolla – terapeutyczna, ożywczo radosna wyprawa w krainę nonsensu? Kluczowy fragment z otwierającego [ … ] wiersza, w którym Alicja-Secunda prosi o opowieść, w której będzie wiele nonsensu, zepsuli wszyscy tłumacze: ten tak istotny dla całości książki, przywołany expressis verbis nonsens został zastąpiony ni mniej , ni więcej, tylko „bzdurami” (Słomczyński) , „czymś bez sensu”(Stiller) i wreszcie „lwami i krasnalami” (sic!) (Kozak) , jak gdyby translatorzy zupełnie nie docenili jego wagi.
Podobną trudność stanowi porównanie: CAT – BAT, po angielsku się rymuje, po polsku już nie bardzo – KOT – NIETOPERZ. I co ma z tym zrobić tłumacz? A takich przykładów w książce jest mnóstwo. Które z obecnych polskich tłumaczeń jest najlepsze? Odpowiada poniekąd …
Dorota Malina: Pojedynek gigantów, czyli Alicja numer dziewięć , tłumaczka, UJ Kraków
Przygody Alicji w Krainie Czarów Elżbiety Tabakowskiej z ilustracjami Tove Jansson. …. O tym, co takiego kryje w sobie ta niepozorna książeczka i dlaczego spędza sen z powiek pokoleniom ambitnych tłumaczy, napisano już wiele.( …)W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że główna trudność polega na obecności tak zwanego podwójnego adresata: książka jest bowiem zarówno fantastyczną baśnią o perypetiach małej dziewczynki w onirycznej Krainie Czarów skierowaną do dzieci, jak i filozoficzną, pełną nonsensownego humoru i społecznej satyry opowiastką dla dzieci starszych.
Ponadto moim celem nie jest udzielenie odpowiedzi na pytanie: która Alicja jest lepsza? Mogę co najwyżej zapytać: lepsza dla kogo? Lepsza do czego?
SIGMA – młodzieżowe słowo roku, Znałam je jako grecką literę bądź sumę. A młodzież w zeszłym roku uznała, że sygnalizuje niezależność, mądrość i siłę. Opisuje osobę, która wyróżnia się pewnością siebie, konsekwencją w działaniu i wiernością swoim zasadom, budząc podziw i szacunek otoczenia. Przyszło mi do głowy, że w takim razie Humpty Dumpty jest patronem młodzieżowego tworzenia języka. Figura pana JAJO, czyli znanego z dziecięcego wierszyka Humptego Dumptego często przywoływana jest w semantyce, czyli nauce o znaczeniu.
Maria Tarnogórska: Podwójne życie Alicji, czyli Kraina Czarów w kulturze literackiej i naukowej, Wrocław
Powstała w elitarnym środowisku dziewiętnastowiecznego Oksfordu dylogia Lewisa Carrolla: Alicja w Krainie Czarów (1865) i Po drugiej stronie lustra (1872) pozostaje do dziś jednym z najbardziej niezwykłych fenomenów literackiej twórczości. Uchodząca za najczęściej, tuż po spuściźnie Szekspira, cytowane dzieło literatury angielskiej, nie przestaje zadziwiać możliwością coraz to nowych odczytań i intertekstualnych adaptacji, z równą intensywnością przenikając do sfery artystycznego przekazu, co do refleksji naukowej i filozoficznej, reprezentującej różnorodne nurty i tradycje.
„Uprzywilejowana pozycja Lewisa Carrolla polega na tym, że dokonał on pierwszego podsumowania, pierwszego wielkiego przedstawienia paradoksów sensu, samodzielnie zebranych i odnowionych, albo i wymyślonych lub spreparowanych”. Uwaga [francuskiego filozofa Gilles’a] Deleuze’a, anektującego tekst Carrolla do zawiłych na poststrukturalistyczną modłę rozważań o naturze i mechanizmach konstytuowania się sensu, sankcjonuje niewątpliwie reprezentowaną przez najliczniejszą grupę interpretatorów tradycję wiązania Alicji z zagadnieniami współczesnej teorii i filozofii języka
„Humpty Dumpty, ze względu na rozległość swojej wizji oraz głębię intuicji jest archetypowym filozofem języka …. Alicja, zmagająca się nieustannie z przeróżnymi stworzeniami wystawiającymi na próbę jej wiarę w logikę języka i jego komunikacyjną skuteczność, wydaje się znajdować w postaci Humpty’ego Dumpty’ego mentora posiadającego zdolność ujarzmiania słowa (słynne: „Gdy ja używam jakiegoś słowa […] oznacza ono dokładnie to, co mu każę oznaczać… ni mniej, ni więcej” ) Lekcja, udzielona przez Humpty’ego Dumpty’ego − „mistrza semantemów i szafarza słów”, […] nie jest, rzecz jasna, jedynym elementem edukacji językowej Alicji, podążającej tropem wyznaczonym przez poważnych filozofów.
…istotą tekstu Carrolla jest właśnie dialog, stanowiący dominantę świata przedstawionego. Zmieniający się nieustannie rozmówcy Alicji dążą do przejęcia nad nią władzy w iście erystycznej atmosferze, co przypomina słowny agon, a zatem formę komunikacji opartą na językowej przemocy
Nonsens – to także popularne słowo wśród młodzieży. Jeżeli ktoś powie, że to książka bez sensu, to może warto przytoczyć, co napisała
Małgorzata Jakubowska: Alicja w krainie słów i obrazów, Łódź
Alicja wpadła do króliczej nory i tak rozpoczęła się jej przygoda w Krainie Czarów na kartach opowieści Lewisa Carrolla…
Dorosłym natomiast przypomina o potrzebie wolności, uświadamia, że nasza wyobraźnia i marzenia są ograniczane i kontrolowane przez społeczne reguły oraz konwenanse – jesteśmy zniewoleni logiką konsekwencji i zdrowym rozsądkiem, nie tylko w życiu, ale także w najskrytszych fantazjach. Jednak chyba najbardziej fascynująca w tej krainie pozostaje relacja między nonsensem a sensem. … W fantazyjnym świecie Carrolla nonsens nie jest przeciwstawiony sensowi jako jego opozycja. Przeciwieństwem sensu okazuje się komunał – oczywista, trywialna „prawda”, powtarzana bezrefleksyjnie. A słowa ukazują często swoje drugie dno, jakby kpiły z tych, którzy używają ich tylko „na serio”. Zdanie bogate w sens zaprasza do myślenia, domaga się namysłu, a zdanie-banał zabija myślenie. Na tym tle absurd, nonsens ukazuje swoje szczególne właściwości. Zawiera coś, co nie podlega jednoznacznym rozstrzygnięciom…
Wędrując po krainie Czarów , Alicja spotyka niezwykłego pana Gąsienicę, który pyta – Kim jesteś? Odpowiedź sprawia dziewczynce trudność – Ja … ja właściwie nie wiem kim jestem. Wiem kim byłam kiedy wstałam dziś rano, ale od tego czasu kilka razy się zmieniłam. Bardziej naukowe pisze o tym:
Marta Matylda Kania: Przeobrażanie. Diachroniczna wyobraźnia w Krainie Czarów, Wrocław
…Alicja jest szczególna również z innego powodu…. Inne małe dziewczynki przemierzające fantastyczne krainy, […] pytały wciąż „gdzie jestem?’ raczej niż „kim jestem?” Tylko Alicja zwraca się od początku do swego wnętrza czując, że tajemnica jej otoczenia jest tajemnicą jej tożsamości
Alicja goniąc migocącą obecność/ nieobecność pędzącego królika łączącego dwa światy, a potem spadając w głąb jego nory, wymknęła się z dokładnie zaplanowanej i starannie obecnej codzienności, dokonała własnego odchylenia zwanego z grecka clinamen. Dokonała korekty świata, w którym była.
Prof. Tadeusz Sławek w wstępie do najnowszego, 16 , tłumaczenia napisał, że Alicja jest opowieścią o zmianie i ruchu, a także o nieprzewidywalnym charakterze jednego i drugiego. Również czas odgrywa niebagatelną rolę i lepiej go nie zabijać, bo jak się obrazi, to możemy mieć zwariowany podwieczorek przez lata.
Jolanta Kozak: Czy Alicja w Krainie Czarów jest baśnią?, tłumaczka
Alicja pod podszewką języka, jest to wykład o nazywaniu nazw – czyli o metaforze, również jako definicji przekładu – a przedmiotem jego jest analiza porównawcza polskich przekładów Alice in Wonderland Lewisa Carrolla….. Analiza tekstu dowodzi słuszności tego podejrzenia: Alicja w Krainie Czarów w sposób bardzo przewrotny łamie konwencję baśni.
„Możliwe” / „niemożliwe” to, w potocznym rozumieniu, tyle, co „wytłumaczalne” / „niewytłumaczalne”, a więc „racjonalnie poznawalne” / „racjonalnie niepoznawalne”. Zacytujmy Umberta Eco: i świętego Tomasza (…)
Odnieśmy te rozważania do Alicji w Krainie Czarów. Alicja „wypada z czasu” i trafia w świat, w którym łańcuch przyczynowo-skutkowy co prawda istnieje – wszystko z czegoś wynika – ale (…) nie jest skonstruowany racjonalnie i nie zawsze rozwija się jednokierunkowo. Alicja jest tego świadoma, skoro mówi: „Dawniej, kiedy czytałam bajki, myślałam, że takie rzeczy się naprawdę nie zdarzają, a tu, proszę: tkwię w bajce po same uszy!”.
Biała Królowa na szachownicy Po drugiej stronie lustra, najpierw krzyczy, potem pojawia się krew na palcu, a dopiero na końcu szpilka broszki kłuje Królową. Czasami kiedy czyta się prace naukowe, można się poczuć jak Alicja, gdy czytała Lustrzaną książkę. – „Wydaje się bardzo ładne … ale trochę trudno to zrozumieć. (Widzicie, nie chciała przyznać się nawet sama przed sobą, że w ogóle tego nie może pojąć. )…
Michał Borodo: Przekład, adaptacja i granice wyobraźni, UKW, Bydgoszcz
Trudno zgodzić się z tą krzywdzącą i jednostronną opinią znakomitego skądinąd tłumacza …Używając dychotomii … można powiedzieć, że Stiller swoją argumentacją zawęża pojęcie ekwiwalencji jedynie do ekwiwalencji na poziomie semantycznym, nie dopuszczając możliwości i zasadności prób osiągnięcia ekwiwalencji dynamicznej na poziomie dynamiki odbioru i pewnych podobieństw w sferze interakcji z tekstem.
Maciej Skowera: Carroll, Baum, Barrie (Mito)biografie i (mikro) historie, UW, Warszawa
Naczelnym zamierzeniem książki jest zatem opisanie, jak klasyka literatury dziecięcej (…) funkcjonowała i wciąż funkcjonuje w kulturowym imaginarium ( …) Badanie tego imaginarium – cudownego, ale w pewnej mierze też prawdziwego – może przebiegać na drodze studiowania losów sensotwórczych figur i znaczących tekstów w celu określenie sposobów cyrkulowania wyobrażeń na ich temat w zbiorowej świadomości. (…) ważne są pytania to, co poszczególne historie mówiły i wciąż mówią o ludzkich lękach i marzeniach: czym było kiedyś, a czym są dziś dla świata Zachodu dzieciństwo i dorosłość….
Żeby zrozumieć język naukowców , trzeba by coś zjeść, a jedzenia w Alicji jest całkiem sporo. Jest napój, po którym się maleje; są ciasteczka, po których się rośnie lub grzyb – a w tym wypadku zależy, z której strony się go ugryzie, są też cukierki. Jest placek, który najpierw się daje a dopiero potem kroi, ale jest też udziec barani, który kłania się Alicji i zostaje jej przedstawiony, dlatego nie może być zjedzony, co staje się inspiracją do kolejnej pracy naukowej.
Agnieszka Maria Seweryn: Pomiędzy magią baśni a szeregiem skojarzeń, czyli kogo spotkała Alicja w Krainie Czarów, UJ, Kraków
Absurdalny, „senny” język, którym sprawnie operuje Carroll, oparty jest na licznych grach słownych, satyrycznych aluzjach do znajomych pisarza, odniesieniach matematycznych i lingwistycznych, a także parodiach szkolnych wierszyków dla dzieci z epoki wiktoriańskiej. Tekst jest nasycony, wręcz przesycony, neologizmami, angielskimi przysłowiami i idiomami oraz elementami nacechowanymi kulturowo, które przysparzają tłumaczom trudności ze względu na brak dokładnych ekwiwalentów w języku docelowym.
W poniższym artykule chciałabym skupić się na problematyce przekładu na język polski licznych w Alicji w Krainie Czarów osobowych nazw własnych, które nie odstają od całości językowej koncepcji Carrolla; niejednokrotnie oparte są na wyrafinowanych grach słownych, zaskakują możliwą etymologią oraz powstającymi konotacjami.
Żółwiciel
Ciekawą propozycję przedstawił w swoim przekładzie Maciej Słomczyński, który przetłumaczył the Mock Turtle jako Żółwiciel. Neologizm ten można interpretować na dwa sposoby: na poziomie językowym stanowi połączenie dwóch rdzeni wyrazowych, dwóch nazw zwierząt – żółwia i cielaka, co wydaje się być oczywistym odniesieniem do ilustracji Tenniela; na poziomie konotacji zaś nieprzypadkowo jego budowa przywodzi na myśl rzeczownik pospolity żywiciel, gdyż bohater jest pewnego rodzaju żywicielem – w końcu można ugotować z niego (fałszywą) zupę żółwiową i się nią pożywić.




















![5.3.[25]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.3.25.jpg)
![7.1.[26]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/7.1.27.jpg)
![8.1.1.[27]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.1.28.jpg)
![8.1.2.[28]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.2.29.jpg)
![8.2.2.[30]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.2.31.jpg)
![Paszporty Alicji 8.2.1.[29]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.1.30.jpg)
![5.1.[23]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.1.23.jpg)
![5.2.[24]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.2.24.jpg)


Jeden komentarz do “Alicja na uniwersytecie”