Alicja na scenie

Z Krainy Czarów na scenę.

Alicja na scenie znalazła się ponad dwadzieścia lat po opuszczeniu Krainy Czarów Alicja i króluje na niej do dziś. Podczas wyprawy łodzią oxfordzki matematyk Charles Dodgson opowiedział trzem siostrom Liddell, Lorinie, Alice  i Edith nonsensowną historyjkę o wędrówce małej dziewczynki. Nie przypuszczał wówczas, że tworzy klasyczną pozycję literatury pięknej, jednak szybko dostrzegł jej potencjał. Książka została wydana w 1865 roku i wkrótce pojawiły się amatorskie przedstawienia. Lewis Carroll rozważał napisanie scenariusza, a o skomponowanie muzyki zwrócił się do kompozytora Arthura Sullivana, słynnego twórcy operetek, do czego jednak nie doszło. W rezultacie muzykę skomponował Walter Slaughter, a tekst, pod ścisłym nadzorem Dodgsona/Carrolla, napisał Henry Savile Clarke. Autor Alicji sam wybrał aktorkę Phoebo Carlo, która grała tytułową rolę i ufundował jej kostium oraz wysłał dziewczynkę na lekcje dykcji. 23 grudnia 1886 roku rozśpiewana Alicja zadebiutowała na scenie londyńskiego teatru Prince of Wales. Przedstawienie od razu zyskało wielką popularność. 149

Alicja na scenie rozdaje 

Alicja na lodzieKiedy Alicja w Krainie Czarów pojawiła się po raz pierwszy na scenie polskiego teatru, tego nie wiem. Podoba mi się zdanie „Wielokrotnie wystawiano w polskich teatrach przedstawienie oparte na Alicji”. Wygląda na to, że przydałaby się kwerenda wymagana przy pisaniu pracy magisterskiej. Na moim blogu ograniczę się tylko do osobistych wizyt w teatrach. Pierwsze spotkanie miało miejsce w późnych latach siedemdziesiątych w teatrze Groteska w Krakowie. Parter zapełniony był młodszymi dziećmi z podstawówki, dlatego bileterka zaprowadziła nas na balkon. Nie byłam zbyt zaangażowanym widzem, ponieważ moja uwaga, jako młodej mamy, była wówczas podzielona między przedstawienia a własne dzieci. Jedna z kart, które w finale zostały rozrzucone po widowni, została ze mną do dzisiaj. W 2001 rok Alicja w Krainie Czarów w Teatrze Dramatycznym  w Warszawie w reżyserii Tomasz Hynek nie widziałam osobiście. Na podstawie recenzji Romana Pawłowskiego i Janusza R. Kowalczyka mogłam tylko napisać artykuł do Lewis Carroll Review.

Teatralne sukcesy i porażki

140 lat od premiery Alicja nadal krąży po scenach świata. Jest atrakcyjna dla osób wystawiających, ponieważ można zaangażować liczną obsadę oraz pofantazjować z wyborem wątków i scenografii. Rezultat nie zawsze gwarantuje sukces. Przed laty Inscenizacja w Dramatycznym nie zyskała najlepszej opinii. Przedstawienie, które widziałyśmy w Krakowskiej CRICOTECE, nowoczesnym muzeum Tadeusza Kantora, to dramat. Dałabym 1/10 i to tylko dlatego, że wcześniej widziałam film dokumentalny o aktorce i reżyserce. W 2023 roku miałam z kolei przyjemność oglądać wraz z rodziną balet Alicja w Sali Teatralnej Centrum Kultury Św. Jadwigi, gdzieś w Bronowicach. Sala była skromniutka, za to balet świetny. Scenografia, kostiumy i gra – to było to, czego mogłam oczekiwać. 8/10 – za skromną salę i brak programu. Z przyjemnością wspominam primabalerinę Małgorzatę Cierlik, baletową Alicję. To była postać, która zapadła w pamięć. Przy okazji dodatkowe dwa bilety dostałam od krakowskiej kawiarni Efemeria. Przedstawienie podobało się całej naszej czwórce.

Alicja na scenie ICE

Alicja w ICEAlicja była już w teatrze, w balecie, a ostatnio oglądałyśmy ją na lodzie w Centrum Kongresowym ICE. Nowoczesny budynek, z widokiem na wiekowy Wawel, gdzie biznes spotyka się z kulturą jest dobrym miejscem na organizowanie kongresów czy sympozjów, także wydarzeń kulturalnych. Byłyśmy już tam na koncercie upamiętniającym „Queen”,  a 9 grudnia 2025 oglądałyśmy spektakl na lodzie. Tym razem to nie była moja bajka. Piruety kręcone na scenie nudziły małe dzieci. Moja sześcioletnia sąsiadka głośno to wyrażała. Wolała pójść na lody niż oglądać Alicję na lodzie. Poza tym nie wszystkie piruety kończyły się sukcesem. Nie wiem, co dzieci zapamiętały z tego przedstawienia, dla mnie treść była zbyt nonsensowna. Aktorka Alicja była w porządku, za to Królową Kier grała zupełnie nie dopasowana dziewczyna. Scenografia ograniczała się do kilku slajdów i filmików. Piosenki w wersji angielskiej były zbyt głośne i chyba nie przeznaczone dla małych dziewczynek, bo one stanowiły większość dziecięcej publiczności.

Cena sukcesu

Za to rozbawiła mnie sytuacja, kiedy Alicja miała zamiar zjeść ciastko (które wyglądało jak pizza z salami) a moja mała sąsiadka wołała – Nie jedz! Natomiast chwilę później, gdy Alicja niepomiernie, urosła, sześciolatka dodała – MÓWIŁAM! Pod koniec przedstawienia moja sąsiadka bardziej zajęta była bujaniem się między fotelami niż oglądaniem spektaklu. 6/10 z plusem za nowoczesną salę. Przy okazji zauważyłam, że cena biletu nie jest wskaźnikiem jakości przedstawienie. Najsłabsze za 10zł – niby nie żal wydać, ale szkoda czasu i uczucia rozczarowania. Najlepsze – 120zł, a średnie 240zł. Gdzie logika? Myślałam, że płaci się głównie za lokal, ale Cricoteka to porządne miejsce, a jednak 10 zł powinno ostrzec. W przedstawieniu na lodzie plusem dla dzieci była możliwość zrobienia sobie zdjęcia z aktorami po spektaklu. Gdybym miała oceniać bez emocji, to show w ICE byłby na średnim poziomie.

Każda przedstawienie pozwoliło mi przenieść się w nonsensowną Krainę Czarów i dojść do przekonania, że Alicja wciąż inspiruje ludzi kultury.