Język obcy Alicji
Język obcy znany małej Angielce to francuski z słynnym zdaniem: “Où est ma chatte?“. A w ilu językach znana jest Alicja? Kiedy Alicja wpadła do króliczej nory, zastanawiała się, gdzie wyląduje – w Australii czy Nowej Zelandii. Osobiście chociaż nie ruszam się z mojego pokoju, to często świat do mnie wpada. Niedawno miałam prelekcję w bibliotece. Usłyszałam później– Bardzo mi się podobało, jak pani opowiadała o Alicji, dlatego przeczytałam tę książkę. Natomiast książka BARDZO mi się NIE podobała. Nikogo nie namawiam do czytania Alicji. Przeciwnie – odpowiadam tylko na pytanie profesora Ryszarda Koziołka, literaturoznawcy, którego interesuje, co się z nami dzieje, jak skończymy czytać; w jaki sposób literatura skutkuje w życiu. Lista moich lektur jest całkiem długa, za to żadna książka nie miała aż takich konsekwencji. Moja kolekcja Alicji powiększała się nie tylko dzięki zakupom i prezentom, ale także znajomym, którzy ofiarowali mi swoje książki z dzieciństwa.
Znajomi Białego Królika
Ostatnio doszło do międzynarodowej wymiany książek. Instagram, gdzie założyłam konto, miał być miejscem prezentowania kolekcji Alicji/Carrolla; nie sądziłam, że poznam innych Carrollianów. Nie wiedziałam, że Alicja jest niezwykle popularna wśród artystów. Niektórym instagramowiczom nie wystarczy publikowanie zdjęcia i nazwiska ilustratora. Potrafią dowcipnie opisać ilustracje, wykorzystując wręcz akademicką wiedzę. Zazwyczaj Carrollianie są pozytywnie zakręconymi ludźmi. Tak poznałam Hatterię, która prowadzi swój Carrolliański blog , a mnie podsyła tytuły książek, w których jest nawiązanie do Alicji, abym mogła zamieścić kolejną pozycję w „Alicja w Literaturze”. Z kolei Semperlux posiada olbrzymią kolekcją Alicji z całego świata, a jej opisy ilustracji zgromadziły międzynarodową grupę fanów. To właśnie Semperlux namówiła mnie na skontaktowanie się z Markiem Bursteinem, naczelnym redaktorem Knight Letter, oficjalnym magazynem Lewis Carroll Society of North America. Mark był uprzejmy opublikować mój artykuł o pierwszym polskim tłumaczeniu Alicji, a potem także następne.
Język obcy – chiński
„The Great Enigma: Adela S. and the First Polish Translation” zwróciło uwagę innego kolekcjonera Alicji po drugiej stronie oceanu. Chiński to z pewnością język obcy a tymczasem Andy Malcolm z Kanady pragnął dołączyć chińską Alicję do swojej kolekcji. Niestety książkę można było zakupić tylko w Temu, chińskiej firmie internetowej, z której dotychczas nie korzystałam. Z jakiś względów Temu nie dostarczała Alicji na amerykański kontynent, ale do Polski jak najbardziej, chociaż nie odbyło się bez perypetii. Andy oferował opłacenie kosztów zakupu książki i jej przesyłki. Szczęśliwie doszłam do wniosku, że korzystniejsza dla obu stron może być wymiana podwójnych egzemplarzy Alicji. Pan Malcolm przysłał mi kilka zdjęć książek do wyboru a wszystkie bardzo atrakcyjne. Po namyśle zdecydowałam się na rosyjską wersję. Wkrótce na moim biurku leżała przesyłka z Kanady, w której był nr 377 limitowanej edycji Alicji z 2017 roku. Tekst Carrolla przetłumaczyła Nina Michajłowna Demurowa, a ilustracje wykonał Dimitri Trubin.
Ilustrator Alicji
Nie wiem czy ktoś zna wszystkich ilustratorów Alicji. Internet podaje, że Dimitri Trubin, malarz, grafik, rzeźbiarz i ilustrator urodził się w regionie Archangielska, a studiował sztuki piękne w Moskwie. Jest członkiem rosyjskiego stowarzyszenia artystów. Dotychczas zilustrował prawie 200 książek, których nakład wynosi blisko osiem milionów. Pisze także książki. Miał indywidualne lub grupowe wystawy na całym świecie, nawet w Raciborzu w Polsce w 1998 roku. Dwa lata wcześniej Trubin został wpisany na Listę Honorową IBBY jako ilustrator. Jeśli chodzi o ilustracje Alicji, to w moim odczuciu lokują się pomiędzy cukierkowatymi dla małych dzieci czy disnejowskimi a tak wyrafinowanymi, że przyprawiającymi dzieci koszmary. U Trubina ciało Alicji jest nieproporcjonalnie zniekształcone – duża podłużna głowa i małe, krótkie nóżki. Jednak w rozdziale pierwszym, gdy Alicja spada w głąb króliczej norki, oprócz słoika dżemu, wisi także zdjęcie prawdziwej, rozbawionej dziewczynki, która pokazuje język. I pewno to jest książka dla takich przekornych dziewczynek.
Z bajki nie można wyrosnąć
Język obcy nie jest przeszkodą dla alicjolożki, ponieważ treść Alicji jest dobrze znana. Lubię, kiedy w książce pojawiają się dodatkowe ciekawostki . Trubin napisał jak powstało to wydanie, którego mogło nie być, ponieważ Carroll był już sto razy publikowany, a tłumaczenie Demurowej dziesiątki razy. Trubina ilustracje mogłyby pozostać na zawsze ilustracjami, gdyby przyjaciele Sweta i Dima Daniłow nie zobaczyli ich i zdecydowali, że chcą wydać książkę zilustrowaną przez Trubina, choćby w małym nakładzie stu egzemplarzy. Na co Trubin chętnie zgodził się. Córeczka Daniłów, która lubi czytać i rozumie, że w książce powinny być ilustracje i dialogi. Podpowiedziała, że lepiej wydać tysiąc egzemplarzy. Dodała też, że dorośli powinni pośpieszyć się, bo ona wkrótce wyrośnie z tej bajki. Artysta odpowiedział, że z tej bajki nie można wyrosnąć. I tu się całkowicie zgadzam, ponieważ Alicja wciąż nie przestaje mnie zaskakiwać.
Gdzie Archangielsk, gdzie Chiny, Gdzie Polska, gdzie Kanada? Wszystko na półkach mojej biblioteczki. A co łączy Chiny i Hiszpanię poprzez Polskę i USA – to już w następnym poście.



















![5.3.[25]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.3.25.jpg)
![7.1.[26]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/7.1.27.jpg)
![8.1.1.[27]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.1.28.jpg)
![8.1.2.[28]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.2.29.jpg)
![8.2.2.[30]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.2.31.jpg)
![Paszporty Alicji 8.2.1.[29]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.1.30.jpg)
![5.1.[23]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.1.23.jpg)
![5.2.[24]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.2.24.jpg)

