Polskie Towarzystwo Lewisa Carrolla
Polskie Towarzystwo Lewisa Carrolla – czy ma szansę powstać? W 2000 roku zostałam członkinią Lewis Carroll Society w Anglii. Jeszcze dwa lata wcześniej sądziłam, że Alicja w Krainie Czarów to książka dla dzieci niezależnie, co twierdzili jej tłumacze Maciej Słomczyński i Robert Stiller. Nawet jeśli mieli rację, to wychowana w pięknych peerelowskich latach, nie miałam pojęcia, że taka instytucja może istnieć. Także kiedy wymieniłam listy polskich tłumaczeń Alicji z nieznanym mi wówczas prezesem amerykańskiego Towarzystwa, Joelem Birenbaum, sprawa nie wydawał się realna. Tymczasem Jolanta, nasza synowa, wiedząc o moich zainteresowaniach Alicją, zachęciła mnie do wstąpienia do tego angielskiego towarzystwa Lewisa Carrolla. Jola towarzyszyła mi podczas pierwszego zebrania w Londynie, kiedy wszystko było dla mnie nowe. Wtedy też poznałam Anne Clark oraz Mortona N. Cohena. Dzięki temu posiadam w kolekcji książki z ich dedykacjami: biografie Lewisa Carrolla, a w przypadku Anna Clark także biografię Alice Liddell.
Towarzystwa Lewisa Carrolla
Towarzystwo Lewisa Carrolla okazało się trampoliną do dalszych działań, łącznie z poszukiwaniami a następnie publikacją artykułu o polskich tłumaczeniach Alicji w „The Carrollian”. W rezultacie Alicjowe hobby niezwykle wzbogaciło moje życie. Carrolliańska kolekcja niezwykle rozrosła się nie tylko pod względem ilości książek i różnych artefaktów. Poznałam też wiele osób w Polsce i zagranicą. Stamtąd nadeszło niedawno pytanie – Dlaczego w Polsce nie ma jeszcze Towarzystwa Lewisa Carrolla? Pozornie proste pytanie, ale nad odpowiedzią musiałam się dłużej zastanowić, pytać ludzi i przeszukać Internet. Wiedziałam, że istnieją Towarzystwa Lewisa Carrolla w: Anglii, USA, Brazylii, we Włoszech czy Japonii. Nigdzie nie natrafiłam na ślady polskiego stowarzyszenia. Może dlatego, że Lewis Carroll jest mało w Polsce znany, chociaż Rev. Dodgson odwiedził Gdańsk, Warszawę i Wrocław. Lewis Carroll jest jeszcze mniej znanym pisarzem w Polsce. Owszem, interesują się nim dziennikarze, ale głównie w nawiązaniu do psychoanalitycznej teorii Freuda.
Czy znana jest bajka Lewisa Carrolla
Nieco lepiej jest z książką Lewisa Carrolla, chociaż z drugiej strony jest ona znacznie bardziej popularna wśród naukowców na uniwersytetach niż wśród zwykłych czytelników. Podczas mojej prelekcji w miejscowej bibliotece okazało się, że prawie nikt nie czytał tej światowej literatury. Dzieci kojarzą Alicję raczej z filmami. Wiele wydań Alicji jest skierowanych do najmłodszych, w formie uproszczonej z ilustracjami rodem z Disneya. Na rynku czytelniczym pojawiło się wydanie Magdaleny Machay jako lektura szkolna z wszelkimi możliwymi przypisami. W mojej opinii Alicja wiele straci, jeśli będzie celem sprawdzianów. Mimo wszystko szesnaście tłumaczeń bajki dla dzieci na język polski świadczy, że jest na nią zapotrzebowanie. Od lat badam Alicjowy rynek księgarski i zawsze można dostać któreś z wydań. Najnowsze eleganckie tłumaczenie Pauliny Braiter z ilustracjami Salvadore Dali zostało szybko wyprzedane. W tym roku pojawiło się z kolei nowe (już dziewiąte) tłumaczenie Pawła Beręsewicza „Alicja po do drugiej stronie lustra”.
Czas ten sam, sytuacja różna
Odpowiedź dla anglojęzycznych fanów Alicji o Polskie Towarzystwo Lewisa Carrolla skłoniła mnie do zastanowienia się nad obecnością tej pozycji w naszej kulturze. Najkrótsza odpowiedź byłaby mniej więcej taka – Alicja nie jest popularna w Polsce a jej autor prawie nieznany. Faktycznie niewielka popularność Alicji w Krainie Czarów w stosunku do, na przykład, Dzieci z Bullerbyn wynosi chyba 1:20. Doszłam do wniosku, że przyczyn tego należy szukać w polskiej przeszłości. W erze wiktoriańskiej Brytania była najpotężniejszym światowym imperium, podczas gdy Polska zniknęła z mapy Europy. Nasz kraj był podzielony między trzech sąsiadów przez ponad 120 lat. Kiedy mała Alicja spędzała szczęśliwe dzieciństwo na piknikach lub ucząc się angielskich wierszyków, jej polska rówieśniczka musiała mówić po niemiecku lub rosyjsku. Język polski był w szkołach zakazany; użycie go mogło skończyć się karą chłosty. Alicja wpadła do króliczej nory, polskie dzieci w tym czasie wpadły do nory obcej kultury i spotkały się raczej z wrogością.
Dwie różne rzeki
Również warunki życia w obu krajach była kompletnie różne. Polacy ustawicznie walczyli o niepodległość. Dwa lata wcześniej niż Carroll opublikował Alicję, w Polsce wybuchło Powstanie Styczniowe (w 1863), które zakończyło się klęską – śmiercią bądź wywózką na Sybir wielu Polaków. Rodziny potraciły majątki i drastycznie zubożały, co było ogromną różnicą w porównaniu do sytuacji dzieci z uprzywilejowanej klasy brytyjskiej. Zaborcy kontrolowali także życie kulturalne na ziemiach polskich. Pisarze i poeci nie mogli używać patriotycznych sformułowań. Przykładem może być Maria Konopnicka. Dla Carrollian słowo „rzeka” przyjemnie kojarzy się ze Złotym Popołudniem.
„All in the golden afternoon Full leisurely we glide…”
W wierszu Konopnickiej „Rzeka” jest symbolem ojczyzny, a lód pokrywający wodę to wrogie kraje.
Oj, ty rzeko, oj, ty sina, Lody tobie nie nowina;
Co rok zima więzi ciebie, Co rok wichry mkną po niebie
Chociaż zimą rzeka wydaje się uwięziona, woda wciąż płynie pod lodem. Wiosna niosła zapowiedź wolności.
Wychowanie patriotyczne
W 1896 roku Maria Konopnicka opublikowała słynną baśń O krasnoludkach i sierotce Marysi. Czternaście lat później pojawiło się w Polsce tłumaczenie Alicji. Obie książki zawierają opisy przygód dziewczynek, które spotykają baśniowe postaci i ludzi. Jednak sytuacja Marysi podobna jest bardziej do wspomnianej przez Alicję Mabel.
“I must be Mabel after all, and I shall have to go and live in that poky little house, and have next to no toys to play with, and oh, ever so many lessons to learn!”
Przez lata miejscem, gdzie można było mówić po polsku, był Kościół. Do pewnego stopnia Kościół był symbolem nieistniejącego kraju. Dlatego stowarzyszenia chrześcijańskie gromadziły patriotycznie nastawionych ludzi. Kiedy Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku, najważniejszą sprawą było zjednoczenie Polaków, którzy przez lata mieszkali we wrogich państwach. Odrodzone państwo musiało ujednolicić system edukacyjny. Patriotyczne wychowanie stało się priorytetem. Świat Alicji, pełen nonsensów, wydawał się mniej potrzebny niż patriotyczne opowiadania.
Tożsamość z bohaterami
Na początku XX wieku polskie dzieci otrzymały Sierotkę Marysię, która jednak nie stała się idolką. Za to w 1911 roku nastolatki zaczytywały się pierwszym tłumaczeniem Ani z Zielonego Wzgórza oraz dziełem Henryka Sienkiewicza W pustyni i w puszczy. Obie książki zyskały wielką popularność wśród młodych i starszych czytelników. Prawdopodobnie odbiorcy tych tekstów mogli identyfikować się z głównymi bohaterami. Akcja obu książek koresponduje z sytuacją w jakiej żyli młodzi czytelnicy, nawet jeśli przygody rudowłosej Ani mają miejsce w Kanadzie, a Stasia – w Afryce. Ania Shirley mieszka na wsi, a więc w warunkach podobnych jakiej istniały w polskiej rzeczywistości. Mimo dramatycznych początków (śmierć rodziców, sierociniec, służba u obcych) potrafi zyskać przyjaciół, miłość, zdobyć wykształcenie i osiągnąć swoje cele. Odważny Staś Tarkowski miewa mnóstwo przygód, o których marzyło wielu chłopców. Wiele dziewcząt i wielu chłopców mogło utożsamiać się z tymi książkowymi bohaterami.
Tajemnice Lewisa Carrolla
Po II wojnie światowej literatura w Polsce, nawet ta dla dzieci, była uwarunkowana sytuacja polityczną. Niektórzy autorzy i książki znalazły się na zakazanej liście. Fakt, że w 1955 roku pojawiła się ponownie Alicja przetłumaczona przez Antoniego Marianowicza, naukowcy przypisują to przeoczeniu cenzury. Krótka notka biograficzna Carrolla w tym wydaniu została napisana w sentymentalnym stylu, dostosowanym do młodszych dzieci. Kolejna generacja czytelników musiała czekać prawie dwadzieścia lat na nowe tłumaczenie Alicji oraz Po drugiej stronie lustra. Dzieło Roberta Stillera z 1986 zawierało ilustracje Dušan Kállay. Niestety, często słyszałam od dorosłych, że w dzieciństwie bardziej obawiali się obrazków niż tekstu. W 1990 roku Stiller, napisał znacznie dłuższy wstęp do dwujęzycznej Alicji, korzystając z pozycji The Annotated Alice Martina Gardnera. Dzięki temu polscy czytelnicy mogli poznać więcej faktów i mitów o anglikańskim pastorze Charlesie Lutwidge Dodgsonie a także o pisarzu Lewisie Carrollu i jego dziełach.
Przez wszystkie te lata autor Alicji był zagadkową lub niejasną postacią dla przeciętnego polskiego czytelnika. Według mnie brak Towarzystwa Lewisa Carrolla jest rezultatem historycznej sytuacji Polski, która jako kraj, przez wiele lat walczyła o przeżycie i koncentrowała się na patriotycznej literaturze. Obecnie w Polsce istnieje Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza czy Cypriana Norwida. Coraz częściej pojawiają się fundacje, na przykład Fundacja Wisławy Szymborskiej. Nadzieję że powstanie Polskie Towarzystwo Lewisa Carrolla w przyszłości dają: liczne przekłady Alicji oraz poematu The Snark, ustabilizowana sytuacja polityczno-gospodarcza, oraz Internetowa globalizacja.



















![5.3.[25]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.3.25.jpg)
![7.1.[26]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/7.1.27.jpg)
![8.1.1.[27]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.1.28.jpg)
![8.1.2.[28]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.2.29.jpg)
![8.2.2.[30]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.2.31.jpg)
![Paszporty Alicji 8.2.1.[29]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.1.30.jpg)
![5.1.[23]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.1.23.jpg)
![5.2.[24]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.2.24.jpg)

