Alicjowy Rok 2025 w Wonderland
Alicjowy Rok 2025zaczął się niespodzianką już pierwszego dnia. Na Insta pojawiło się ogłoszenie Biblioteki Miejskiej o Spotkaniu 15 stycznia w Krainie Czarów. W zamierzeniu miałam opowiedzieć członkom Dyskusyjnego Klubu Książki o tej wyjątkowej lekturze. Nagle zamiast krótkiej pogawędki wyszła prelekcja, łącznie z pokazywaniem co ciekawszych pozycji z mojej kolekcji. Bibliotekarka, pani Agnieszka Witczak, już tydzień później zaprosiła mnie do lokalnego radia, abym w ramach „Literackich inspiracji” opowiedziała o zaczarowanym świecie Alicji. W rezultacie powstały artykuły, których pisanie kontynuowałam w lutym. Alicja nadal nie przestawała mnie zaskakiwać. Tym razem za sprawą prośby o zakup chińskich Alicji. Książki chińskie zostały zakupione i wymienione na inne. Ten przykład pokazuje jak Alicja potrafi zogniskować różne kraje. W tym przypadku były to: Polska, Chiny, USA, Canada, Rosja, Hiszpania, a kolekcja powiększyła się o atrakcyjne egzemplarze i nowe znajomości. Dzięki Alicji nawiązałam kontakt z Jesus Sotes, hiszpańskim ilustratorem chińskiej Alicji.
Adriana Peliano z Brazylii
Alicja od 160 lat ma ugruntowaną pozycję w światowej literaturze. Oprócz tego posiada jeszcze dar łączenia ludzi, którzy osobiście nie znają się, ale lubią tę książkę. Tak było w przypadku Adriany Peliano, wizualnej artystki i założycielki Brazylijskiego Towarzystwa Lewisa Carrolla. Mijałyśmy się na Instagramie i w periodyku Knight Letter, wydawanym przez Lewis Carroll Society of North America, gdzie pojawiały się nasze artykuły. Dlatego nie zdziwiłam się, gdy Adriana zapytała mnie o Olgę Siemaszko. Tym razem Adriana zbierała informacje o artystach, którzy dwa razy w życiu ilustrowali Alicję. Jej prośba z kolei sprawiła, że szukałam kontaktu z Fundacją Olgi Siemaszko. W sieci nie znalazłam dość informacji na ten temat, a Maciej Madler, szef fundacji był w tym czasie nieosiągalny. Oprócz artykułu Re-illustrating Alice [KL 114] Adriana przeprowadziła ankietę o kolekcjonerach Alicji, w której wzięłam udział, a wyniku opublikowała na swoim Facebooku. Dla mnie jest artystką wyjątkowo pasująca do poczucia humoru Alicji.
Fani musicalu Alice
Radosław Iwiński to kolejna osoba, którą w maju 2025r. podesłała mi Alicja. Okazało się, że pan Radosław jest wielkim fanem polskiego musicalu Alice. „Moim pierwszym kontaktem z „Alicją” był akurat film, który tak mnie zaczarował, że niecałe trzy lata po jego premierze telewizyjnej (26 grudnia 1982 r.) udało mi się przeprowadzić i zarejestrować na magnetofonie kasetowym, wywiad z Jerzym Gruzą.” Artykuł o musicalu Alice stał się początkiem interesującej korespondencji, a moja kolekcja wzbogaciła się o dodatkowe materiały, jak na przykład wywiad pana Iwińskiego z polską aktorką Joanną Bartel. Niestety, skoro musical nie znalazł uznania w oczach krytyki i polskiej publiczności, amerykańskie Knight Letter nie był zainteresowany artykułem na ten temat. Za to w listopadzie pojawił się inny sympatyk musicalowej produkcji. „Kontrast ponurej pogody za oknem z pięknym, baśniowym obrazem z ekranu zrobił wówczas na mnie wielkie wrażenie – bo choć książkę znałem a film miał niewiele wspólnego z treścią …”
Paweł Beręsewicz -piętnasty tłumacz Alicji
Lipiec 2025 minął leniwie jak złociste popołudnie, za to w sierpniu zjawił się czarodziej, który potrafił poruszyć dziecięcą wyobraźnię. Lewis Carroll kazał małej dziewczynce spadać w króliczej norze. Paweł Beręsewicz, tłumacz obu Alicji, poprowadził dzieci w góry, do krainy dziwów. Dla mnie osobiste spotkanie z pisarzem było tym cenniejsze, że po raz pierwszy nie musiałam tłumaczyć się z mojej fascynacji Alicją. Natomiast w grudniu można było oglądać na YouTube zajmujący Czwartek Literacki w Pałacu Daszyńskich w Poznaniu zatytułowany „Dwie Krainy Czarów”. Spotkanie prowadziły literaturoznawczynie i translatolożki Ewa Rajewska i Aleksandra Wieczorkiewicz. (Posiadam opublikowaną pracę magisterską obecnej prof. Rajewskiej.) Zaś tłumaczami Krainy Czarów byli Paulina Braiter z ilustracjami Dalego i Paweł Beręsewicz. Dziecięce ilustracje nie znalazły uznania u pana Pawła, ale to zależało od wydawnictwa a nie od niego. W czasie dyskusji o problemach z tłumaczeniem Paweł Beręsewicz wypadł korzystnie, ponieważ znając psychikę dziecięcą, dostosował język do młodszych czytelników.
Biblioteki i komiksy
Wrzesień 2025 rozpoczął się wizytą w Krakowie w Miejskiej Bibliotece. Wybrałyśmy się tam z Weroniką, aby zobaczyć BookNook „Alicja w Krainie Czarów”. Oczywiście oglądnęłyśmy wszystkie pozostałe miniaturki. Przy okazji dowiedziałam się o grze terenowej „Śladami Białego Królika”, którą biblioteka organizowała w październiku. Z braku dziecka w odpowiednim wieku, nie mogłam brać udziału w tym wydarzeniu, ale zdjęcia wskazywały, że dla dzieciaków będą to niezapomniane wspomnienia. Z kolei inna biblioteka w centrum Polski zaproponowała mi udział w prelekcji na temat Alicji. Ze względu na odległość musiałam odmówić. Za to nie odmówiłam Ernestowi Kacperskiemu, który poprosił mnie o materiały na temat Carrolla. W zamian otrzymałam od niego komiks „Alicja w Krainie Czarów”. Autorem tego komiksu jest Russell Punter, a tłumaczem Ernest Kacperski. Natomiast z Pracowni Komiksu w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu nie dostałam odpowiedzi na pytanie o komiksowe Alicje. Czyżbyśmy mieli w Polsce tylko jeden Alicjowy komiks?
Alicja u profesora i konsultanta
Październik to poszukiwania Alicji Liddell i jej honorowego doktoratu. Za to listopad 2025 był niezwykle intensywny. Wiedziałam, że wyszła nowa biografia Lewisa Carroll, ale mam ich już kilkanaście. Nie śpieszyłam się z zakupem książki dopóki nie wtrąciła się Alicja. Pierwszego listopada pojawiła się z prowokacyjnym pytaniem „Co Lewis Carroll zrobił dziewczynkom?”. W rezultacie wysłuchałam wszystkich trzech wykładów prof. Dawida Osińskiego. Natomiast sama miałam wystąpienie w bibliotece ZS im. Wojciecha Korfantego. To było ciekawe doświadczenie. Co prawda miałam do czynienia z młodzieżą, ale opowiadanie o bajce dla dzieci jest nieco ryzykowne. Na jeszcze większą skalę wystąpiłam w październiku w wywiadzie „O tym jak Alicja w Krainie Czarów otwiera na świat” u Dominika Juszczyka, który buduje mosty między wiedzą a działaniem. Jeśli coś dotyczy Alicji, to trzeba się liczyć z pewnym odwróconym porządkiem. Tak było i tym razem. A jaki efekt? Pewno tak jak z Alicją. Jedni lubią, inni nie.
Alicjowy grudzień
Grudzień w naszej kulturze to taki bajkowy czas. Nawet gdy tego nie chcemy, to całe otoczenie próbuje przypominać nam o słodkich czasach dzieciństwa. Grudzień 2025 będzie mi się kojarzył z „Alicją na lodzie”. Krakowskie przedstawienie może nie było najwyższych lotów i skoków, za to pokazało kolejny raz wszechstronny wpływ Alicji. Na koniec roku Alicja zaskoczyła mnie podwójnie. Otrzymałam od Mikołaja 182 pozycję do mojej kolekcji. Świetna dla małych dziewczynek z ciekawymi ilustracjami Sary Ugolotti. Wielką niespodzianką pod choinka był BookNook &Wonderland. Cały świąteczny dzień upłynął na składaniu nowości. W końcu złożyć 300, często maleńkich, części wymaga benedyktyńskiej cierpliwości. Gdy w BookNooku zabłysło światełko, efekt oczarował nas. Dobrze mieć rodzinę, która wspiera twoją pasję.
Alicjowy rok 2025 okazał się wspaniały pod względem wydarzeń. Nawiązałam nowe znajomości, moja kolekcja wzbogaciła się o 9 pozycji i opublikowałam 17 artykułów. Teraz czekam na marcową wizytę w teatrze Groteska. To też prezent



















![5.3.[25]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.3.25.jpg)
![7.1.[26]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/7.1.27.jpg)
![8.1.1.[27]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.1.28.jpg)
![8.1.2.[28]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.2.29.jpg)
![8.2.2.[30]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.2.31.jpg)
![Paszporty Alicji 8.2.1.[29]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.1.30.jpg)
![5.1.[23]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.1.23.jpg)
![5.2.[24]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.2.24.jpg)

