Narodziny legendy – Szneka_01

Dawno, dawno temu …

Tak zwykle zaczynają się bajki i legendy. Zaczynają? Kto zaczął? Tego zwykle nie wiemy. Ktoś coś powiedział, ktoś inny powtórzył, a jeszcze inny dodał. I tak opowiadana historyjka staje się legendą. Idealnie, jeśli legendę możemy poprzeć jakimś namacalnym lub widocznym dowodem. Która dziewczyna nie chciałaby stanąć na balkonie Julii lub wrzucić monetę do studni, fontanny, aby wrócić do fantastycznego miejsca.

Wierny pies

Czasami legendy są tworzone celowo. W dobrym zamiarze. Można taką legendę uznać za swego rodzaju reklamę. Czytałam kiedyś  o miejscu pamięci wyjątkowego psa. Okolica była mało ciekawa, żadnych zabytków ani naturalnych atrakcji. Żaden turysta nie zaglądał do wioski aż do czasu, gdy po okolicy  zaczęła krążyć legenda. Jej treść brzmiała mniej więcej tak – Dawno temu pan tej ziemi miał piękną żonę, która urodziła mu wspaniałego synka. Czasy były niespokojne i pan musiał wyruszyć na wyprawę. Zostawił żonę i dziecko pod opieką wiernego psa, który nieraz pomagał mu wyjść z opresji. Pani codziennie wychodziła na wzgórze wyglądać męża. Pewnego razu zaatakował ich wilk. Wierny pies dzielnie bronił pani i dziecka. Kobieta porwała dziecko na ręce i uciekła do zamku. Pies musiał walczyć na śmierć i życie. Pokonał w końcu wilka, ale sam był ciężko ranny. Próbował jeszcze dowlec się do domu niosąc w pysku zgubioną przez panią czapeczkę chłopczyka.

Narodziny legendy_Zamek

Pozory mylą

W tym momencie wrócił pan z wyprawy. Przerażony zobaczył wiernego psa trzymającego w pysku zakrwawioną czapeczkę synka. Jego jedyne dziecko, przyszły pan włości nie żyło pożarte przez psa. Kiedy zrozumiał  co się stało, bez namysłu zastrzelił psa, chociaż ten służył mu wiernie całe życie. Jakie było jego przerażenie, gdy za zakrętem zobaczył martwe cielsko wilka,  a na progu  domu czekała na niego żona z synkiem na rękach. Wówczas pan zrozumiał, a resztę dopowiedziała żona, że wierny pies oddał życie za jego dziecko. Tymczasem on zastrzelił niewinne zwierzę.  Do końca życia pan nie mógł odżałować swego pochopnego  czynu. Na pamiątkę tego ułożył kopiec na grobie swojego pupila. Często go odwiedzał i nakazał robić to synowi, aby pamiętał, że gniew jest złym doradcą. Obecnie turyści odwiedzają to miejsce i wspominają  legendarnego psa. Ułożony z kamieni kopczyk stał się popularny wśród właścicieli  psów.

Legenda – fikcja czy prawda

A jaka jest prawda? Kiedyś w pubie miejscowi zastanawiali się jak przyciągnąć tam turystów . Przy kolejnym kufelku piwa wymyślili legendę i osobiście pozbierali kamienie na kupę. Co nie przeszkadzało im  opowiadać, że dawno , dawno temu… I takie  były  narodziny  legendy. Wygląda na to, że nie zawsze prawda jest istotna. W tym przypadku dla miejscowej społeczności  narodziny  legendy  okazały się korzystne.

Przypominam to opowiadanie, ponieważ podobny proces ma szansę wydarzyć się w małym miasteczku. Tym razem nie w pubie, ale w Internecie. I nie ważne czy legenda zaistnieje na dłużej, ponieważ  sam proces jej tworzenia jest przygodą. Nie każdemu przydarza się być świadkiem narodziny legendy. Tymczasem  wszystko zaczęło się od jednego słowa – szneka!