Zaczarowany tłumacz – Beręsewicz
Alicja czaruje tłumaczy
Zaczarowany tłumacz Alicji. Gdybym teraz miała polecić książkę dla dorosłych i dzieci, to byłby Paweł Beręsewicz. Czy w prawdziwym życiu ławka może zmienić się w wodę? Okazuje się, że w tłumaczeniach może nawet zostać brzegiem. A można to sprawdzić w kilku tekstach. Wonderland nie na darmo jest Krainą Czarów, ponieważ rzuca swoje uroki na tłumaczy. Wiekowa Alicja w Krainie Czarów wydaje się bić polski rekord tłumaczenia. Sądziłam, że przekład Jerzego Łozińskiego, czternasty w mojej kolekcji, będzie ostatnim. Tymczasem już rok później pojawiło się kolejne; tym razem jest to dzieło Pawła Beręsewicza. Zanim dotarła do mnie nowa Alicja, zapoznałam się z książkami dla dzieci jego autorstwa z ilustracjami Surena Vardaniana. Natomiast Wydawnictwo Skrzat z Krakowa zdecydowało, aby Milena Molenda pokazała dzieciom swoją wizję Krainy Czarów. Książeczki Beręsewicza mogą rozbawić i dzieci, i dorosłych, dlatego pozytywnie nastawiłam się do nowej Alicji.
Upadek Alicji na łeb na szyję a Nienacek
A jak sobie poradził piętnasty tłumacz? Upadek Alicji pokazuje niuanse tłumaczenia. Polscy tłumacze podążają za angielskim oryginałem. W pogoni za niezwykłym Królikiem, Alicja wbiega do jego nory a następnie wpada do swego rodzaju studni.
Paweł Beręsewicz wykazuje się poczuciem humoru. Ma wyczucie języka, jakim może posługiwać się dowcipne dziecko. Dla porządku cytuję tu wszystkich polskich tłumaczy Alicji z języka angielskiego (zdarzają się bowiem tłumaczenia z innych języków). Przez pewien czas królicza nora prowadziła na wprost jak tunel, a potem . . . znienacka opadała na łeb na szyję! I to z takiego Nienacka, że zanim Alicja zdążyła pomyśleć, czy nie warto by się zatrzymać, już leciała w głąb czegoś, co przypominało bardzo głęboką studnię!
The rabbit-hole went straight on like a tunel for some way, and then dipped suddenly, so suddenly that Alice had not a moment to think about stopping herself before she found herself falling down what seemed to be a very deep well. [L. C.]
Polscy tłumacze oddają to zdanie :
-
Droga, po której przebiegała, podobną była do zwykłego tunelu, w pewnym jednakże miejscu stała się tak pochyła, że zanim dziewczynka zdążyła się opamiętać, już staczała się ku jakiejś przepaści. [Adela S. 1910]
-
Chce go dogonić, pędzi co tchu. Nagle korytarz się skończył, i przed dziewczynką rozwarła się ciemna przepaść. Nie zdążyła utrzymać równowagi i oto z nadzwyczajną szybkością poczęła spadać. Spojrzała w dół. Mrok. Ogarnął ja lęk, czy za chwilę nie przytrafi się jej jakieś nieszczęście. [Maria Morawska, 1947]
-
Nora była początkowo prosta na kształt tunelu, po czym skręcała w dół tak gwałtownie, że Alicja nie mogła już się zatrzymać i runęła w otwór przypominający wylot głębokiej studni. [Antoni Marianowicz, 1955]
-
Nora królicza biegła przez pewien czas prościuteńko jak tunel, ale później niespodziewanie zanurkowała w dół; tak niespodziewanie, że Alicja nie zdążyła nawet pomyśleć o tym, jakby się zatrzymać i spostrzegła, że spada w głąb czegoś, co było, jak się wydawało, bardzo głęboką studnią. [Maciej Słomczyński, 1972]
-
Nora biegła kawałek prosto jak tunel, a potem nagle poszła w dół, tak nagle, że Alicja nie miała nawet chwili na pomyślenie, jakby się tu zatrzymać, a już poczuła, że spada jak gdyby w bardzo głęboką studnię. [Robert Stiller, 1990]
-
Królicza nora czas jakiś biegła prosto jak strzelił, lecz nagle skręciła ostro w dół – tak nagle, że nim Alicja zdążyła pomyśleć o zatrzymaniu się, już spadała w głąb czegoś na kształt bardzo przepastnej studni. [Jolanta Kozak, 1997]
-
Królicza nora przez pewien czas wiodła prostym tunelem, po czym nagle opadała w dół – tak nagle, że Alicja nie zdążyła nawet pomyśleć : „stój!”, a już spadała w bardzo głęboką studnię. [Krzysztof Dworak, 2010]
-
Wnętrze króliczej nory trochę przypominało tunel, który nagle się skończył, tak że zanim Alicja zdążyła pomyśleć, iż powinna się zatrzymać, już leciała w dół bardzo, BARDZO głębokiej studni. [Bogumiła Kaniewska, 2010/2012]
-
Królicza nora, niczym tunel, wiodła prosto i potem nagle ostro skręcała w dół. Tak ostro, że Alicja nie miała nawet czasu, aby się zastanowić, czy nie lepiej się zatrzymać, kiedy już spadła w dół bardzo głębokiej studni. [Magdalena Machay, 2010/2020]
-
Królicza nora biegła przez jakiś czas na wprost niby podziemny tunel, ale potem znienacka opadła stromo w dół – tak nagle, że Alicja nawet nie zdążyła pomyśleć, że należałoby się zatrzymać, kiedy poczuła, że spada w głąb czegoś, co wyglądało jak bardzo głęboka studnia. [Elżbieta Tabakowska, 2012]
-
Nora była rodzajem prostego tunelu, który nagle zapadał się niczym studnia; zapadał się zaś tak nagle, że Alicja nie miała nawet chwilki czasu, aby pomyśleć o zatrzymaniu się, a już stwierdziła, że wpada w tę studnię i leci w dół. [Tomasz Misiak, 2013?(brak daty publikacji)]
-
Początkowo królicza nora przebiegała prosto na kształt tunelu, by z nagła opaść – i to na tyle z nagła, iż Alicja, bez podjęcia nawet próby zatrzymania się, spadała już w głąb czegoś, co sprawiało wrażenie bezdennej studni. [Grzegorz Wasowski, 2015]
-
Królicza nora wiodła na początku prosto w przód niczym tunel, ale nagle opadała tak gwałtownie, że Alicja nie miała nawet chwili, by pomyśleć o zatrzymaniu się, zanim się zorientowała, że spada do czegoś, co wygląda jak bardzo głęboka studnia. [Jacek Drewnowski, 2020]
-
Królicza nora przez pewien czas ciągnęła się prosto niczym tunel, a potem nagle opadał tak gwałtownie, że Alicja nawet nie pomyślała, by się zatrzymać, zanim poleciała w dół czegoś, co wydawało się głęboką studnią. [Jerzy Łoziński, 2023]
-
Przez pewien czas królicza nora prowadziła na wprost jak tunel, a potem . . . znienacka opadała na łeb na szyję! I to z takiego Nienacka, że zanim Alicja zdążyła pomyśleć, czy nie warto by się zatrzymać, już leciała w głąb czegoś, co przypominało bardzo głęboką studnię! [Paweł Beręsewicz, 2024]
Zaczarowane łzy – cale i galony
Fachową analizę języka zostawiam specjalistom.
Jako fanka Alicji wybieram kilka ciekawych fragmentów. Jak oddać miary a jak poszczególne słowa?
Beręsewicz zachował angielskie miary: cal, stopa, galon. „Miała teraz sporo ponad dziewięć stóp wzrostu”. Marianowicz: „Miała teraz blisko trzy metry wzrostu…”. Stiller w nawiasach wyjaśnia: „i rzeczywiście miała teraz chyba więcej niż dziewięć stóp (czyli trzy metry) wzrostu…”. Drewnowski przeliczył Carrollowe „more than nine feet high” na „W istocie miała teraz znacznie powyżej dwóch metrów.”
Bardziej urozmaicona okazała się miara pojemności. Oryginalne „gallons of tears” pozostały galonami lub tłumacze szukali odpowiednika w języku polskim. I tak „galony łez” u Beręsewicza i Słomczyńskiego zamieniły się w „ potoki łez” u Marianowicza; u Stillera to „kubły łez”, u Tabakowskiej „hektolitry łez”, a u Drewnowskiego „wiadra łez”, u Kaniewskiej „roniąc ogromne strumienie łez”, Machay wolała „całe litry łez”, a Łoziński „a łzy lały się litrami”.
Język przekładów dla dzieci
W krytyce literackiej analizowano język głównie trzech tłumaczy: tekst Marianowicza – dla dzieci, Słomczyńskiego – dla dorosłych, zbyt wierny składni angielskiej, a Stillera doceniono szczególnie za notatki uzupełniające. Jak na tym tle poradził sobie Beręsewicz? Jest on tłumaczem i pisarzem książek dla dzieci, który wyczuwa ich język,
„Nie rusz, Andziu, tego kwiatka,
Róża kole” – rzekła matka.
Andzia mamy nie słuchała,
Ukłuła się i płakała.
Dorośli zapewne zawsze starali się przestrzegać dzieci przed fatalnymi skutkami ich, dziecięcych, poczynań. Dlatego mała mądra Alicja wiedziała, że zanim wypije się tajemniczy płyn, należy sprawdzić czy nie ma na buteleczce napisu „Trucizna”. Miała zakodowane „if you cut your finger very deeply with a knife, it usually bleeds”. Słowo bleed to oczywiście krwawić – i tak większość tłumaczy przetłumaczyło to zdanie. Beręsewicz użył bardziej obrazowego określenia – „jeżeli bardzo głęboko przetniesz sobie nożem paluszek, to zwykle siknie krew”. Myślę, że młodsze dzieci z rozbawieniem przyjmą taką formę przestrogi.
Gdzie Alicja złożyła ręce
Zdezorientowana swoim wzrostem Alicja, chce sprawdzić czy wie to, co wiedziała wcześniej. Kiedy nie jest zadowolona ze swojej tabliczki mnożenia ani wiadomości z geografii, postanawia zarecytować znany wierszyk o pilnej pszczółce. W tym celu przybiera odpowiednią postawę, a co robi z rękoma?
Carroll: and she crossed her hands on her lap as if she were saying lessons
Adela S. nie zawracała sobie głowy rękoma Alicji. Podobnie postąpiła druga tłumaczka Alicji, Maria Morawska. Pozostali tłumacze barwnie określali pozę dziewczynki
AM: – Alicja splotła dłonie, tak jak czyniła to przy odpowiedziach w szkole
MS: – skrzyżowawszy dłonie na podołku, jak gdyby dla wyrecytowania zadanej lekcji
RS: i złożywszy ręce w małdrzyk, jak przy wydawaniu lekcji
JK: Skrzyżowała dłonie na podołku, jak zawsze przy zdawaniu lekcji
KD: Skrzyżowała dłonie na kolanach, jakby odpowiadała na lekcji
BK: splotła ręce na fartuszku jak zawsze, gdy odpowiadała na lekcji
MM: Alicja ułożyła ręce na kolanach, zupełnie jak w szkole przy pytaniu
ET: Splotła dłonie jak do odpowiedzi przy tablicy
GW: Alicja splotła dłonie na podołku, jak do wygłoszenia wyuczonej lekcji
TM: I splótłszy dłonie, jak to zwykle robiła podczas odpowiedzi na lekcjach
JD: splotła dłonie przed sobą, jakby odpowiadała w klasie
JŁ: skrzyżowała ręce na udach, jak gdyby recytowała lekcję
PB: Złożyła rączki na podołku, jakby odpowiadała w szkole
Zapewne słówka „małdrzyk” mały czytelnik, a nawet jego rodzice, musieliby szukać w „Słowniku wyrazów zapomnianych”. Nie jestem pewna czy najpopularniejszy, a jednak archaiczny, „podołek” będzie prawidłowo kojarzony. Niezbyt wygodna jest pozycja z skrzyżowanymi rękoma na udach czy kolanach.
Beręsewicz a pszczółka, krokodyl czy lew
W sytuacji, gdy zamierzamy porozmawiać o polskiej Krainie Czarów, trzeba najpierw uściślić tłumacza. W przeciwnym wypadku może dojść do nieporozumienia. Pytanie – o czym Alicja deklamuje wierszyk, niezależnie od wcześniej wspomnianej przybranej pozycji? Mając do wyboru kilka wersji przebiegłego krokodyla zamiast pilnej pszczółki, muszę przyznać, że wersja Beręsewicza wygrywa.
Jak się gadzinka wije gładko!
Jak czyste ząbki szczerzy,
Gdy wita miłych rybek stadko
W swej paszczy na wieczerzy!
Chociaż swego czasu była mi bliska, jako małej polskiej dziewczynce, parafraza Kotka Jachowicza.
Pan Lew był raz chory i leżał w łóżeczku,
Więc przyszedł pan doktor: – Jak się masz, Leweczku?
– Niedobrze, lecz teraz na obiad jest pora –
Rzekł Lew rozżalony i pożarł Doktora.
Myślę, że polskie dziecko znało wierszyk o Panu Kotku, dlatego bawiła go sytuacja raczej makabryczna. O tym, że w oryginale jest to parafraza Wattsa, znanego angielskim dzieciom wierszyka o pszczółce, dowiedziałam się dopiero z książki Stillera.
Pan Pani czy ty – Mysz
Mysz to kolejny problem dla tłumacza – jak tytułować tą postać? So she began :’O Mouse, do you know the way out of this pool? ‘ Pomijam na razie słowo ‘pool’, które w polskim może być: sadzawką, kałużą, jeziorem a nawet Łeziorkiem Wasowskiego. Jeśli chodzi o samą MYSZ, to tłumacze używają wołacza, ponieważ taką formę wydedukowała mała Alicja z łacińskiej gramatyki swojego brata. Ciekawiej, pod względem form językowych, robi się dalej. Słomczyński, Kaniewska, Morawska, Wasowski, Drewnowski, Łoziński pozwala Alicji zwracać się do Myszy przez TY, a Stiller, Tabakowska, Machay, Dworak, Gołębiewska – przez PANI, podczas gdy u Kozak jest to PAN Mysz. Na tym tle efektownie przedstawił dialog Beręsewicz. Otóż użył trzeciej osoby liczby pojedynczej. Ona – Niech się Mysz nie gniewa. … gdyby ją Mysz zobaczyła. …Oj, okropnie Mysz przepraszam! Taki jasnooki terierek, wie Mysz, taki kudłacz brązowy. – Proszę Myszy! Zawołała za nią Alicja. Niech Mysz wróci!
Nie/wyścig
Dodgson użył w bajce dla dzieci słowa, nad którym biedzą się tłumacze: Caucus-race. Dokładnie wypowiada je Dodo, który jest prawie tak fikcyjny jak Lewis Carroll.
Martin Gardner, znawca Dodgsona/Carrolla, zamieścił wyjaśnienie w „The Annotated Alice” [p.48] – w Ameryce oznacza to spotkanie przedwyborcze partii. Natomiast w Anglii słowo przyjęło raczej negatywne znaczenie – jedna partia określała tak sposób prowadzenie spotkania przez swoją konkurencję. Robert Stiller streścił wyjaśnienie tego terminu w swoim stylu: „Caucus–race niczym się nie tłumaczy (…)” , po czym dorzuca kilka innych przykładów.
Trzeci rozdział świetnie pokazuje problemy, jakie napotyka tłumacz – albo jest to słowo nieistniejące w danym języku, albo homofony (słowa brzmią tak samo, ale różnią się pisownią – nasze polskie moż/rze czy ló/ud). Jak sobie poradzili polscy tłumacze z owym caucus-race – biegiem zaproponowanym przez Dodo – w rozdziale III A Caucus-race and a Long-Tale?
Kto wygrywa polski Caucus-race
Jeśli książka przeznaczona jest dla współczesnego dziecka to forma Wpiętkęgonitwa Beręsewicza czy Gonitwa w piętkę Łozińskiego będzie najodpowiedniejsza. Wyścig koterii czy kumotrów a nawet elit czy przedwyborczy to raczej formy dla dorosłych.
—
Analiza całej książki wystarczyłaby na pracę naukową. Tutaj podałam tylko kilka przykładów dlaczego Alicja nadal uwodzi i zwodzi tłumaczy i czytelników. Podsumowując, Alicja w Krainie Czarów Pawła Beręsewicza jest odpowiednim przekładem książki dla dzieci. A i czytająca dziecku matka, mimo dojrzałego wieku, zobaczy siebie oczami wyobraźni wspomni własne dzieciństwo i szczęśliwe letnie dni.
Dodatkowe źródła:
- Instagram: Dziecioczytanie, Male-mole-ksiazkowe
- Polskie Radio: “Odkryj magię Krainy Czarów na nowo!” 08.07.2024 – Wywiad



















![5.3.[25]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.3.25.jpg)
![7.1.[26]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/7.1.27.jpg)
![8.1.1.[27]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.1.28.jpg)
![8.1.2.[28]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.1.2.29.jpg)
![8.2.2.[30]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.2.31.jpg)
![Paszporty Alicji 8.2.1.[29]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/8.2.1.30.jpg)
![5.1.[23]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.1.23.jpg)
![5.2.[24]](https://lawendowykapelusz.pl/wp-content/uploads/2021/09/5.2.24.jpg)


Jeden komentarz do “Zaczarowany tłumacz – Beręsewicz”